gosugamer1 napisał(a):
Z drugiej strony starasz sie wmowic ludziom zadowolonym ze swojej pozycji/pracy, ze popelniaja zyciowy blad.
Tak, tego nie rozumiem zupelnie. Chcialem powstrzymac sie od pojazdu po Marku ale to co on pisze to brzmi to bardzo 'polsko', polaczkowato. Osobiście uważam za pewnego rodzaju sukces jeśli ktoś nieźle zarabia robiąc to co lubi, czy to będzie fizjoterapeuta, fotograf, kucharz czy ktokolwiek. Bardzo mnie cieszy, że komuś coś sie udaje niż próbuję kogoś sprowadzać w dół.
5 lat pracowałem przy czymś w czym myslałem, że będę mógł się chociaż rozwijać i kiedyś lepiej zarabiać. Tak się nie stało. Odkąd się przebranżowiłem to mogę powiedzieć, że był to zajebisty wybór. Bardzo odżyłem przez te ostatnie 1,5 roku. W końcu nie wstaje do roboty z myślą 'o kurwa' i nie licze minut do wybicia 16:00 itp. Różnica jest dla mnie bardzo duża. Po prostu znalazłem 'coś dla siebie' , i tyle.
Teraz to tylko pilnuje by 'nie zardzewieć' i żeby nie babrać się w jakimś starym syfie. Czego chyba pilnuje każdy rozsądny w tym zawodzie. A z powodu dobrej sytuacji na rynku mamy dość spore pole do wyboru.
I obecna praca mocno mi zajmuje myśli, gdybym mial sie nudzic jak wczesniej to by mi odpierdolilo ;p
@Tomu, myśle, ze na początku października możemy iść na browara
